sobota, 2 kwietnia 2016

Słoneczna sobota

Kobieca torebka podobno jest tajemnicą. Nie moja. Przechowuje tam tylko niezbędne rzeczy. Lubie mieć ich dużo. Często przekładam z jednej do drugiej dlatego też chyba dlatego mam w nich porządek :) Przede wszystkim telefon. Kalendarz - w tym roku mam ich kilka ale jeden mały zawsze mam przy sobie, który zmieści się do każdego rozmiaru torebki :) Portfel - chyba nie trzeba wyjaśniać:) No i pomadka. Uwielbiam tą od Loreal - idealny kolor i połysk na ustach. No i przede wszystkim mogę pomalować nią usta bez użycia lusterka i wiem, że wygląda idealnie. Usta wyglądają wypielęgnowane i nawilżone, a kolor mówi sam za siebie :) Ostatnio dorzuciłam również krem do rąk. Jakoś nie mogę ich nawilżyć. Ciągle są przesuszone, ale widzę, że z tym kremem zdziałam cuda :)



Przede wszystkim przy dziecku trudno jest mieć porządek. Często dorzucę jeszcze jakiegoś pampersa albo zabawkę ale czy muszę się tym chwalić?:)

W sobotę uwielbiam nadrabiać zaległości z całego tygodnia. Będąc mamą z własną firmą trudni mi o czas tylko dla siebie. Dlatego sobotnie popołudnia, zarezerwowane są tylko dla mnie. Albo obejrzę zaległe odcinki, albo przeczytam zaległa prasę, bądź książkę. Oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie pomalowała przy tym paznokci :)



Sobota czy nie, spacer z dzieckiem musi być. Dziś pogoda pozwoliła na dłuższe spacerowanie. Czuć wiosnę i aż uśmiech pojawia się na buzi :)

Udanego odpoczynku :)
Pozdrawiam

4 komentarze:

  1. Ja zazwyczaj nie ogarniam co mam w torebce. Ale zawsze jest to co może się przydać. 3 błyszczyki bo mam suche usta, pomadka ochronna, tusz do rzęs bo raz zdarzyło mi się wyjść do pracy bez pomalowanych tylko rzęs ;p Lusterko, bibułki, mini kosmetyczka z higienicznymi, żel antybakteryjny, dlugopis,kartki. Ech...zazwyczaj dużo tego jest, a potem mnie boli ramie od jej noszenia ;p

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja zazwyczaj nie ogarniam co mam w torebce. Ale zawsze jest to co może się przydać. 3 błyszczyki bo mam suche usta, pomadka ochronna, tusz do rzęs bo raz zdarzyło mi się wyjść do pracy bez pomalowanych tylko rzęs ;p Lusterko, bibułki, mini kosmetyczka z higienicznymi, żel antybakteryjny, dlugopis,kartki. Ech...zazwyczaj dużo tego jest, a potem mnie boli ramie od jej noszenia ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. Zazdroszczę takiej orgabizacji w torebce i minimalizmu, ja zazwyczaj mam w swojej pół domu... I wszystko zdaje mi się być potrzebne. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń